MYŚL jak zwykle siedział na środku stołu i nadzorował człowiecze spotkanie…

CZUJEK z typowym dla siebie rozedrganiem przeżywał bieżące wydarzenia,

natomiast REAKCJA próbowała uspokoić panujące w towarzystwie nastroje gdyż wydawało jej się, że wszyscy są dziwnie niespokojni…

– Ach Ci ludzie…pomyślał MYŚL i stwierdził, że ludzkie spotkania nie prowadzą do niczego konstruktywnego. Niby wszyscy chcą czegoś dokonać, ale nikt do końca nie wie jak…

– To tylko ludzie…- parsknął ironicznie MYŚL i zeskoczył ze stołu.

– No ale jednak chcą coś zrobić… – z przejęciem dodał CZUJEK

– A jak byśmy im pomogli? – Zareagowała REKACJA, ale nikt nie zareagował na nią…Chwilę posiedzieli w ciszy…wszyscy troje byli pogrążeni w swoich myślach, uczuciach i pomysłach na działanie, ale brakowało im czegoś… Iskry? Impulsu? Bodźca?

BUM! Do pokoju wbiegło coś z prędkością światła i rozgoniło całe towarzystwo po kątach! Tylko MYŚL pomyślał wcześniej o tym, co się święci więc od dłuższej chwili siedział na oparciu fotela i obserwował całe widowisko

– „BATERYJEK…jesteś żenujący…zawsze to samo…” – pomyślał MYŚL, CZUJEK poczuł, że go to wszystko przerasta i wycofał się w bezpieczne miejsce, a REAKCJA jak na nią przystało nie powstrzymała się i zareagowała! Pobiegła za BATERYJKIEM i odtańczyli ze sobą charakterystyczny dla tej pary taniec radości.

Ludzie ucieszyli się na widok tej sceny, a w pokoju wytworzyła się taka energia, że nawet opanowany zazwyczaj MYŚL poczuł, że musi zareagować i ostentacyjnie machnął ogonem. Ludzie na chwilę zostawili debatę, którą byli pochłonięci i przywitali się z BATERYJKIEM najlepiej jak potrafili, dlatego trochę to trwało zanim wszyscy się ogarnęli.

– „Mała, nierozumna, bulwiasta istota, która emanuje tak silną energią, że nawet ja nie mogę powstrzymać od reakcji…” – pomyślał MYŚL i zeskoczył z fotela.

– Zarządzam zwierzęce zebranie – zasyczał MYŚL i zebrał całą trójkę w rogu, który znajdował się w przeciwległym od człowieczego końcu pokoju – To jest do zrobienia…da się im wytłumaczyć w końcu nie są tak niemądrzy na jakich nieraz się kreują. Nauczyliśmy ich dawać nam jeść, sprzątać w kuwetach i…

– Wyprowadzać na spacery! – wtrąciła się REAKCJA

– tak…i wyprowadzać na spacery…Jeśli oni się nauczyli to może inni też są wyuczalni tylko trzeba wiedzieć jak im to powiedzieć? – MYŚL nie czekał na odpowiedz…widział, że CZUJEK to poczuł, REAKCJI spodobała się reakcja, a BATERYJKOWI nigdy nie zmniejszy się energia (za długo się już znali i nadzieja w tym aspekcie zmalała do zera). Cała trójka siedziała chwilę w zamyśleniu, patrząc jak MYŚL sunie do ludzkiego stada.

– No ruszcie się! Ile mam na was czekać? Trzeba im wytłumaczyć! Ja myślę, ty czujesz, ona reaguje – podsumował MYŚL – przyda nam się też entuzjazm tego przygł… tego przyjemniaczka, bo ludziom podoba się ta przytłaczająca energia.

Cała trójka ruszyła w końcu za MYŚLEM, który był już bardzo zniecierpliwiony brakiem posłuchu u całej roztargnionej trójki – No jesteście ze mną czy jak?! – wykrzyknął MYŚL

REAKCJA zareagowała pierwsza, jak na nią przystało – jestem z tobą MYŚL! – Drugi ruszył BATERYJEK. Trochę nie wiedział o co chodzi, ale chciał być w centrum uwagi więc pobiegł za większością. Ostatni zdecydował się dołączyć CZUJEK. Musiał mieć chwilę na uporanie się ze wszystkim tym co czuł tego wieczoru. – Ja też jestem z wami!- krzyknął w końcu

– A co my właściwie będziemy robić MYŚL? – pierwszy raz tego wieczoru odezwał się BATERYJEK

– A jak myślisz BATERYJEK? – MYŚL spojrzał z politowaniem na swojego kompana…

– No nie wiem… – zasępił się BATERYJEK

– Ach – sapnął MYŚL – Będziemy zmieniać ŚWIAT! – wykrzyknął podirytowany

– A jak będziemy się nazywać MYŚL? – zapytał CZUJEK

– Hmm…będziemy się nazywać ŚWIAT Z 4-ech…

Leave a Reply

Your email address will not be published.